Strona literacka Kamila Cecherza

zapraszam do czytania wierszy


Lektura

Nie chciałem
powoli rozchylać jej
ust bramy milczenia

rozdarłem jej pierś
wcisnąłem kij głęboko w
mrowisko spłoszonych liter
narzygało mi w twarz

patrzyłem jak
topią się z wosku
postacie bez twarzy
kremową masę ich żyć
rozsmarowywałem na kanapkach
papieru - aż mi oczy zgniły

zamknąłem
rzuciłem
w kąt

w woalce cienia
szeleszczą nietoperza
kartki boleśnie szarpane na
wietrze widać tylko lekko
rozchylone usta - z błyszcząca talią
kłów

22.10.2005


Wezgłowi

ten wiersz
ma tylko jeden środek
stylistyczny

jeśli chcesz poznać jego piękno
musisz się zbliżyć
(no śmiało podejdź)
i zacząć go lizać
(fajnie prawda ?)

cze-eść !
mam na imię metafora
ale mówicie mi przenośnia
(ale nie dosłownie, nie)
noszę czerwone majtki w koronkę
bo ja nie jestem z tych tam
co snują o koniach czy ptakach
ja z dumą mówię o ojczyźnie
studiując usta i języki

2005