ujmij w dłonie ranny kamień
obliż wargi z cierpkiej krwi
złóż jej ręce w twardy topór
wyciągnij palec wskazujący
do strzału w żółte słońce
bądź gotów
ze skroni zetrzyj resztki nocy
i umrzyj.
10.05.2010
Mój anioł stróż
ze złamanym skrzydłem
leży w kałuży
krwi i kwili.
Krew menstruacyjna
mojego anioła
jest jeszcze ciepła
lepka jak roztopiona
polewa z lukru.
Mój anioł stróż
podnosi się sam
próbuje odlecieć
śmiesznie
rozbija głowę
o ściany.
16.07.2010
Muza
jest piękna
poeta ma dłonie z porcelany
kruche ręce
ona ciało z alabastru.
Ciało Muzy jest białe
oczy wątroba serce i mózg
ja nie jestem rzeźbiarzem
nie umiem odczarować
kamienia.
20.07.2010
nie możesz zostać ze mną
ponieważ cię tutaj nie chce
dziś jest dzień na umieranie
a ja muszę zostać sam
by zdjąć z głowy gorzkich chwil
cierniową koronę.
krzyże naszych cieni
spotkają się ze sobą w parkowej alei
ale nie będzie to czas
by liczyć kiełkujące zdania
telepać się w kałuży słów
będzie za późno, będzie już
wczoraj.
możesz za mnie nakarmić
łabędzie tak, one zawsze wrócą.
18.09.2010
dla istoty, która nie lubi niepogody
widzę cię tylko w wyobraźni
za mną armia
dzikie szwadrony czarnych obłoków
ściskam pięści i słyszę
gromy – potem tylko żałosne
klaskanie deszczu
w zabawie, w okrutnej rzezi
złote kłosy słońca idą na szafot
teraz nikt już nie będzie płakał
po bitwie
niebo brodzące we krwi
przywoła wstęgi bocianów
odchodzące legiony zanucą balladę.
8.10.2010
Popłynął i nie może trafić do domu
siedzi pod drzewem z nieżywym Cyklopem
zostawił biedną Penelopę z Telemachem
już nie tworzy już trojańskich koni.
Jest teraz na fali, używa przygody
odpłynął i nie wróci z dziesięć lat
pewnie się gdzie utopi od trąbienia syren
na drodze – ten heroiczny heros…
A niech cię Odyseuszu piorun jebnie !
Zeus.
14.11.2010